Moje inspiracje

Jestem łasuchem. To jest fakt niezaprzeczalny, choć nieudowodniony naukowo - coś w świecie nauki zostało jeszcze do odkrycia ;) mam to szczęście, że uwielbiam też piec. Tak też wszystko się zaczęło...

Na początku były... ciasteczka! Pieczone wręcz kompulsywnie w czasie zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia i rozdawane w dniu Wigilii najbliższym w małych paczuszkach. Później zawsze, niezależnie od pory roku, gdy dopadała mnie chandra mieszałam, wyrabiałam, wykrawałam - tak powstawały, małe, śliczne i smaczne, które można było przechowywać w równi uroczych pudełeczkach. Te "opłakane" zawsze bywały najsmaczniejsze i najbardziej cieszyły oko. Chandra mijała błyskawicznie. Później zaczęły się ciasta, pizze, kuchnia włoska, a z nią zupy krem z pomidorów i mnóstwo innych, moich ulubionych tworów i przetworów. 

Inspiracją zawsze byli dla mnie najbliżsi. Od kiedy pamiętam, moja mama i moje babcie, znakomicie gotowały i dogadzały swoim najbliższym kulinarnymi delicjami. Proste śniadanie, potrafiło stać się wspaniałą ucztą, dzięki odrobinie fantazji, drobnym dodatkom, czy sposobowi podania. Dom zawsze pełen był różnych zapachów, a w szafkach, czy w spiżarni nigdy nie brakowało domowych przetworów. Z dumą stałam się spadkobiercą tego sposobu życia i podejścia do kuchni. Moi znajomi i przyjaciele przywykli do spotkań przy winie i desce serów, którym zawsze towarzyszyło coś smacznego do przegryzienia. Zawsze marzyłam o domu pełnym gości, otwartym i serdecznie ich witającym. Będącym miejscem, gdzie mogą porozmawiać, nabrać sił i nowych pomysłów, by dalej ruszyć w świat. Gdzie będą mogli doświadczyć, może już zapomnianego ciepła i smaku, domu swojego dzieciństwa. Poniekąd to się udaje. Dlatego dziękuję wszystkim, którzy namawiali mnie na spisywanie swojej działalności kulinarnej w formie elektronicznej, którzy wytrwale pytali - "a dasz mi przepisz?" :o) 

Dlaczego "Czekolada z chilli"? Bo to doskonale opisuje jaka jestem i co lubię. Słodycz z odrobiną pikanterii, którą czujesz jeszcze długo po skosztowaniu. Dlatego znajdziesz to przede wszystkim słodkie przepisy, jednak ze względu na moich bliskich, zamieszczać będę przepisy "pikantne", o które ciągle pytają.

Szata graficzna, układ, zdjęcia (ubolewam, że jeszcze nie posiadam dobrego aparatu) to elementy, które będą się zmieniać i kształtować w toku rozwoju historii "Czekolady z chilli". Jedyne co pozostanie niezmienne, to przepisy.

Przepisy, które będę tu umieszczać, są efektem mojej własnej twórczości, często pomyłek... ale również są inspirowane różnymi przepisami znalezionymi w książkach kulinarnych, bądź podejrzane w programach. Są tu również przepisy przekazywane z rąk do rąk od mamy, babci, znajomych.

Dobrej wędrówki po świecie pełnym smaków.

Smacznego!

2 komentarze:

  1. Trzymam kciuki! (żebyś jak najczęściej miała chandrę:P):D :*

    OdpowiedzUsuń
  2. od dzisiaj czytam Twój blog - tajemniczy Don Pedro...

    OdpowiedzUsuń